Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 272 200 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Zdjęcia w galeriach.


Nie paszport zdobi człowieka czyli za winy niepopełnione.

niedziela, 31 października 2010 12:43

                        


Prawdziwe nazwisko: Bohdan Eugené Junod
Pseudonim artystyczny: Eugeniusz Bodo
Data urodzenia: 29 grudnia 1899
Miejsce urodzenia: najprawdopobniej Genewa (Szwajcaria) lub Warszawa czasem wymienia sie także Łódź.
.
    Może nie wszyscy wiedzą o tym,że Eugeniusz Bodo miał Szwajcarski paszport. Dla mnie ta informacja była zaskoczeniem! Otóż ojcem Eugeniusza Bodo,znanego przedwojennego aktora,był Szwajcarski inżynier,właściciel i kierownik kina. Matką natomiast była polka Jadwiga Anna Dorota Dylewska. Swój pseudonim artystyczny "Bodo",aktor stworzył z pierwszych sylab swojego imienia Bohdan i imienia swojej matki Dorota! O młodości naszego aktora wiadomo niewiele. Karierę rozpoczął w roku 1917 na scenach rewiowych najpierw w Poznaniu,a od 1919 w Warszawie. Występował w kabaretach "Qui Pro Quo" ,"Morskie Oko" ,"Cyganeria" i "Cyrulik Warszawski". Rok 1925 był rokiem Jego debiutu filmowego,zagrał wtedy w filmie pt. "Rywale". W całej karierze wystąpił w ponad 30 filmach. Grywał różne role, tragiczne,komediowe i w filmach muzycznych. Wiele z piosenek które zaśpiewał stawały się szlagierami. My najbardziej chyba znamy tego aktora z ról,gdzie grywał amantów. W życiu prywatnym był,podobnie jak w swoich filmach,osobą szarmancką i lubił uwodzić kobiety,był również dowcipny.
    Przeczytałem gdzieś,że Eugeniusz Bodo wraz ze swoim przyjacielem również aktorem,którego nazwiska niepomnę,jeżdżąc ze spektaklem po kraju odwiedzali restauracje. Zamawiali wtedy potrawę,której nazwę wymyslili sami dla potrzeb żartu. Łatwo sobie wyobrazić jaka konsternacja była w kuchni takowej restauracji,a kelnerzy ocierali zimny pot z czoła myśląc co tu powiedzieć,jakie wytłumaczenie znaleźć w kilka minut,że potrawy nie ma i nie będzie. Radochę mieli chłopaki i ubaw po pachy,ale wszystko do czasu. W którymś z kolejnych lokali zamówili ową wymyśloną przez siebie potrawę i ku ich ogromnemu zdziwieniu po kilku minutach kelner dostarczył półmisek do stolika. Okazło się,że był to bigos zmieszany z gulaszem. Stwierdzili panowie,że jeść takiego świństwa nie będą. Kelner postraszyl szefem kuchni obu dżentelmenów i panowie już nie protestowali. Trafiła kosa na kamień! Ile w tej anegdocie prawdy tego nikt nie wie?!
    W 1932 Bodo zdobył tytuł "króla aktorów polskich", a w 1936 tytuł "króla mody". Może nie wszyscy wiedzą,że nasz dzisiejszy bohater lubował się w wyszywaniu makatek i obdarowywał tymi swoimi wyszywankami znajomych,często wbrew ich woli:-)) Był człowiekiem przedsiębiorczym,pomysłowym i odważnym. Bodo był prekursorem w polsce jeśli chodzi o reklamy wielkogabarytowe tzw. bilbordy i współwłaścicielem wytwórni filmowej. Wraz z M. Waszyńskim i A. Brodziszem stworzył wytwórnię "B-W-B" (1931), a w 1933 zorganizował własny ośrodek produkcyjny "Urania - Film".
    W roku 1939 podpisał bardzo korzystny kontrakt z amerykańską wytwórnią filmową,ale wybuchła wojna i nic z tego nie wyszło. W tym samym roku przeniósł się do Lwowa i tam został konfenansjerem. Występował też w teatrze Tea-Jazz Henryka Warsa. Postanowił wyjechać do USA i złożył w tej sprawie dokumenty. Wyszło na jaw to,że jest obywatelem Szwajcarskim i to był pierwszy gwóźdź do Jego trumny! W roku 1941 trafił do więzienia NKWD na moskiewskich Butyrkach. Fakt,że jest obywatelem Szwajcarii wcale mu nie pomogło,wręcz zaszkodziło! O Jego uwolnienie starali się w imieniu ambasady polskiej Stanisław Kot i Tadeusz Romer,ale o zalatwieniu czegokolwiek nie mogło być mowy,bo Bohdan Eugené Junod był przecież obywatelem Szwajcarskim. Przez ten nieszczęsny szwajcarski paszport aktora nie objęła też amnestia dla obywateli polskich. Według radzieckich dokumentów aktor zmarł 7 października 1943 roku. Kiedyś,za czasów PRL-u oficjalna wersja śmierci Bodo było rzekome rozstrzelanie go przez niemców,gdy ci wkroczyli do Lwowa.
    Stanisław Janicki,znany krytyk filmowy przedstawił w swoim filmie tajemnice śmierci aktora. Film z 1990 r. nosi tytuł "Eugeniusz Bodo - za winy niepopełnione". Już w roku 1972 w swej audycji telewizyjnej pan Janicki poprosił widzów o nadsyłanie wspomnień o aktorze. Otrzymał kilka informacji od osób które zetknęły się z Bodo podczas więziennych tułaczek. Pan Janicki w swoim dokumencie skorzystał również ze wspomnień Alfreda Mirka muzykologa polskiego pochodzenia,który w 1990 r. wydał w Rosji "Dziennik więźnia". Alfred Mirek w 1943 roku zetknął się w więzieniu NKWD na moskiewskich Butyrkach z Eugeniuszem Bodo. Dzięki temu wiadomo,że aktora aresztowano w czerwcu 1941 roku we Lwowie i przewieziono do Moskwy. Dziwne,bo nikt go nie przesłuchiwał,jakby o nim zapomniano!? W owym 1943 roku,gdy Alfred Mirek go spotkał,aktor był już w ciężkim stanie,słabł i puchł,a nerki odmawiały mu posłuszeństwa. Wstrząsającym jest fakt,że Bodo,by oszukać głód pił duże ilości wody z solą. Pewnego dnia aktora zabrano z celi i Mirek go już nie widział. Kilkanaście miesięcy później Mirka wywieziono do łagru,gdzie spotkał więźnia,który był świadkiem śmierci aktora. Więzień ów opowiadał Mirkowi,że gdy przywieziono Bodo do obozu to znajdował się On w stanie agonalnym. Wprost z wagonu zaniesiono go do łagrowego szpitala,gdzie stwierdzono zgon. Ciało wrzucono do zbiorowego grobu.
    Szwajcarski paszport polskiego aktora okazał się,jak już wspomniałem na początku,pierwszym gwoździem do Jego trumny! Smutne to,bo Bodo paszport miał wprawdzie Szwajcarski,ale aktorem był niewątplipliwie polskim. Nawet to przedwojenne,tak urocze przecież,wymawianie współgloski "el" zamiast "eł" miał typowo polskie. Uwielbiam słuchać w przedwojennych polskich filmach aktorów wymawiajacych to charakterystyczne "el". W filmie pt. "Czarna perła" z 1934 roku,a o którym bedzie mowa w nastepnym wpisie u mnie na bloogu jest scena kiedy padają słowa:
.
Bodo - "P e r l y   m ó w i s z ?!
Kompan - "P e r l y  ,  p e r l y , n a j p r a w d z i w s z e   p e r l y !
.
    Do tych słów trzeba dodać mimikę twarzy Bodo i charakterystyczne szybkie ruchy ciała. Film trzeba obejrzeć w całości,bo jest bardzo ciekawy z wielu wzgledów! Ja ogladalem w internecie tylko fragmenty i muszę powiedzieć,że film zadziwia zarówno grą aktorów jak i egzotyka! Czas zacząć rozglądać się za tym filmem,może jest dostępny na DVD!? Następnym razem,gdy wybiorę sie do salonu "EMPIK" spróbuje nabyć ten film!!
    Życie potrafi pisać scenariusze,więc niezwykle szokującym jest fakt,iż ostatnim filmem w jakim Eugeniusz Bodo zagrał jest tytuł "Za winy niepopełnione" (1938). Tytuł ten pasuje jak ulał do tragicznego życiorysu naszego artysty,bo został on zamordowany za winy,których nie popełnił. Obywatelstwo szwajcarskie nie mogło być przecież powodem do zamordowania kogoś,a jednak było. Płytkie i biurokratyczne było myślenie komunistów radzieckich skoro nie dali się przekonać,iż obywatel Szwajcarski Bohdan Eugené Junod nie jest jakimś rewolucjonistą czy przewrotowcem,ale Polskim aktorem. Skoro "sowieci" nie chcieli rozmawiać na temat Bodo,to ambasada państwa Szwajcaria powinna upomnieć się o swojego obywatela. Dlaczego ktoś nie wpadł na pomysł,żeby zwrócić się do władz Szwajcarii,aby tamci rozpoczęli starania się o uwolnienie swego obywatela. Może strona polska czyniła takie starania,a strona szwajcarska nie była zainteresowana takimi błachymi sprawami jak los pojedynczych ludzi. Ciekawe więc,czym zajmowali się szwajcarzy skoro państwo Szwajcarskie,jak mi wiadomo,było państwem neutralnym w czasie II wojny światowej i nie angażowało się w działania wojenne. Finansistów szwajcarzy mają dobrych,ale dyplomatów sennych. Nie paszport więc zdobi człowieka!!
.


                 

Informacje o Eugeniuszu Bodo oraz zdjęcia wziąłem z różnych źródeł, głównie z internetu.    Przemek


oceń
1
1

komentarze (7) | dodaj komentarz

Reri.

piątek, 29 października 2010 20:48

    Wybaczcie,iż zmieniłem trochę kolejność wpisów! Miało być dziś o pewnym filmie,ale stwierdziłem,że jako gentelmen powinienem dać pierwszeństwo kobiecie,co też czynię! Będzie dziś o artystce:-) Ach i to o jakiej artystce dziś będzie!!

.
Prawdziwe nazwisko: Anne Chevalier
Pseudonim: Reri
Rok urodzenia: 1912
Miejsce urodzenia: Tahiti wyspa Bora-Bora

.
    Poszperałem w internecie i właściwie niewiele się dowiedziałem o tej bardzo interesujacej,a przede wszystkim egzotycznej,jak na nasze warunki,artystce. Jest pierwsza polowa lat 30-tych kiedy to nasza dzisiejsza bohaterka wraz z zespołem odbywa turne po USA i Europie. W roku 1933 przyjeżdża do Polski. W Warszawie zostaje zauważona przez aktora Eugeniusza Bodo,który jest Nią zauroczony. Bodo będąc pod wrażeniem artystki o dość egzotycznej urodzie pisze specjalnie dla Niej scenariusz filmowy. Film zostaje nakręcony rok później,czyli w 1934 roku i nosi tytuł "Czarna perła". Piękna czarnoskóra artystka śpiewa w tym filmie piosenkę pt. "Dla Ciebie chcę być biała". Nie oglądałem filmu w całości,ale widziałem scenę,gdzie Reri jako filmowa Moana, śpiewa tę pieśń i to po polsku:-) Właściwie to śmiem wątpić,aby w tej akurat scenie wystapiła Reri!?? Zobaczcie i ocencie sami! Scena z filmu ''Czarna perla'' - link
Mnie osobiście wydaje się,że akurat w tej scenie wystapiła dublerka,gdyż Reri słabo widać bo jedynie z dalszych ujęć!?? Piosenka mi się oczywiście podoba i taniec również,a szczególnie żywiołowa,końcowa faza tańca. W innych scenach z tego filmu Reri faktycznie mówi po polsku! Jestem zachwycony tą artystką i wcale nie dziwi mnie to,że Eugeniusz Bodo ulegl urokowi Reri. Mieszkali przez pewien czas razem i zapowiadano nawet ich ślub,ale w końcu do niego nie doszło! Jako powód podaje się różnice kulturowe i, co jest zaskakujące, nadużywanie przez Reri alkoholu. Rzeczą powszechnie wiadomą bowiem było,iz Eugeniusz Bodo był abstynentem. Nawet nie chciał reklamować żadnego rodzaju trunków co mu nie raz proponowano. Twierdził,iż taka reklama nie była by wiarygodna,skoro wszyscy wiedzą,że alkoholu On nie pija!
    Pan Lucjan Wolanowski po wielu latach przeprowadził wywiad z naszą dzisiejszą artystką i zamieścił ten wywiad w książce pt. "Księżyc nad Tahiti". Zamierzam zdobyć tę książkę i ją przeczytać. Reri to bardzo interesująca artystka i jest chyba pierwszą czarnoskórą aktorką,która wystąpiła w polskim filmie,zagrała jedną z głównych ról i do tego mówiła po polsku,a przypomnę,że była połowa lat 30-tych! Zakochałem się w Reri,bo zakochuje się wyłącznie w pięknych artystkach:-))
.
.



Reri z Eugeniuszem Bodo. Przyznać trzeba,że na tym zdjęciu to Eugeniusz Bodo wygląda egzotycznie:-)

Zbierając materiały o Reri korzystałem z różnych źródeł, głównie w internecie.    Przemek
.
Ps. Piosenkę pt. "Dla Ciebie chcę być białą" śpiewa też Sława Przybylska. Można to znaleźć na dwupłytowym albumie ''40 piosenek Slawy Przybylskiej'' - link  Ja już mam ten album!!  P.


oceń
1
0

komentarze (11) | dodaj komentarz

O kinie dziś będzie.

piątek, 22 października 2010 21:01
Nie będzie mnie na bloogu przez najbliższy tydzień! Powód-brak dostępu do komputera!!!     Przemek

    Wybaczcie jeśli będę Was zanudzał,ale pozwolę sobie na tryptyk,czyli trzy najbliższe,nastepujace po sobie wpisy poświęcę trzem tematom ściśle ze sobą związanym!
    Ja,jeśli chodzi o filmy,czy innego rodzaju sztukę wizualną,odnoszę się do tego wszystkiego z wielką rezerwą,żeby nie powiedzieć,pogardą! Robię jednak wyjątek jeśli chodzi o filmy stare,sprzed wojny,a nawet z czasów początku kina czyli z pierwszej dekady XX wieku!! Nieme kino,gdzie aktorzy,aby wyrazić emocje musieli użwać wyrazistych gestów. Pierwsze filmy z Charlim Chaplinem,Stanem Lourelem & Oliwierem Hardym (u nas znanymi jako Flip i Flap) czy wreszcie braćmi Marx. Kiedyś,gdy oglądałem stare filmy to dziwiłem się często temu,jak dobrze były te filmy zrobione! Aktorzy w tamtych czasach wkładali w swoją pracę dużo serca,a scenarzyści i reżyserzy kipieli wręcz pomysłami. Oglądając filmowe gagi Chaplina,duetu  Lourel & Hardy czy braci Marx zachodzę w głowę jak można było zagrać tak karkołomne sceny!?! Weźmy Charliego Chaplina i jego przewracanie się z prostych nóg wprost na plecy. To niebywała umiejętność,ale możliwa. Udało mi się kiedyś poznać człowieka,który na życzenie potrafił coś takiego zrobić! Chaplin zagrał w latach 30 ubiegłego już wieku samego Adolfa Hitlera. Ot taka prowokacja!! Podobno Hitler był zupelnie pozbawiony poczucia humoru i po tym filmie na samo usłyszenie nazwiska Chaplin,Hitler wpadał w furię. Udała się Charliemu ta prowokacja!! Weźmy braci Marx i ich sceny zbiorowe często z wykorzystaniem instrumentów,gdzie wszystko działo się tak szybko i był tak ogólny zamęt że brak słów.Wreszcie Flip i Flap,którzy potrafili swoimi minami rozśmieszać niemal do łez.
    Po lekkich latach 30-tych przyszła pora na kino bardziej ambitne. Nawet melodramaty z lat 40-tych i 50-tych ogląda się z przyjemnością. Jednego gatunku filmowego nigdy nie lubiłem i nie polubię,a jest to weestern. Nawet na muzykę country mi się to uprzedzenie udzieliło!
    W chwili obecnej,moim skromnym zdaniem,kino światowe ma się źle i nie poświęcam na dzisiejsze filmy ani chwili i ani grosza,bo nie warto! Dobre kino zaczeło swoją "agonię" juz w latach 60-tych,a w latach 90-tych nastapił "zgon".   Ameryka wyniosła film do rangi sztuki i Ameryka również film zniszczyła! Najwiekszą winę ponosi tutaj telewizja i te durne telewizyjne seriale! Weźmy za przykład serial "Moda na sukces". Pewnie pomyślicie,że obejrzałem kilkaset odcinków i serial mi się znudził? Nie,obejrzałem dwa razy po pół odcinka dawno temu i stwierdziłem,że tego nie da się oglądać! W polsce też mamy takie seriale,a za przykład mogę podać serial "Zlotopolscy".
    Pomyśleliście pewnie w tym momencie,że będę teraz "smarowal" serial "Świat wedlug Kiepskich"? Nic podobnego,akurat ten serial mi się podoba! Dlaczego? Otóż dlatego,że pokazuje nasze społeczeństwo takim jakim jest ze wszystkimi przywarami i wadami. Ukazuje trochę na wesoło nasz narodowy alkoholizm,nasze perfidne cwaniactwo wyuczone za czasów "komuny",płytkie myślenie i wiele wiele innych rzeczy. Serial "Swiat wedlug Kiepskich" przypomina mi seriale i filmy krecone w latach 70-tych przez reżysera Stanisława Bareję! Aż chce mi się napisać teraz o wstretnych obyczajach moich kolegów,ale to zupełnie inna kwestia!
    Rozwinął mi się temat (ogólnie) filmu i troszkę zboczyłem z toru. W zamyśle miałem,aby napisać tutaj o pewnym niezwykle ciekawym polskim filmie przedwojennym. Kolejny wpis miał traktować o pewnej aktorce,bardzo ciekawej postaci w owym przedwojennym filmie. Trzeci wpis miał być o polskim aktorze związanym zarówno z owym filmem jak i aktorką,którego życiorys też jest ciekawy i tragiczny zarazem. To,że dzisiejszy tekst zbiegł trochę z toru już wiemy,więc nie będzie tryptyku,a będzie kwadrans,bo tak to się chyba nazywa!?
    A jak nazywa się całość złożona z pięciu cześci? Zartowałem!!:-))
oceń
0
0

komentarze (8) | dodaj komentarz

niedziela, 19 listopada 2017

Licznik odwiedzin:  89 211  

Kalendarz

« październik »
pn wt śr cz pt sb nd
    010203
04050607080910
11121314151617
18192021222324
25262728293031

O moim bloogu

Moim hobby jest muzyka,książki,rower oraz słuchanie Radia (wyłącznie Polskiego). Robie też zdjęcia aparatem cyfrowym,ale to nie należy do moich pasji.

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 89211

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Sport

Pytamy.pl